Zaskakujące parki Ameryki

Zaskakujące parki Ameryki

04 October 2016

Parków narodowych w USA jest aż 59. Wszystkie są piękne, więc jeśli zamierzasz mknąć drogą, która biegnie obok któregoś z nich, koniecznie zbocz z trasy. Na pewno nie pożałujesz. Wśród wszystkich, wspaniałych obszarów chronionych, można wyróżnić jednak te, które zaskakują najbardziej. Postaram się przedstawić dziesięć parków, które subiektywnie uważam za najsilniej zadziwiające.

 

* Postanowiłem ograniczyć się jedynie do kontynentalnych obszarów kraju.


 

 

10. Grand Canyon, Arizona

Gigantyczna formacja, utworzona przez rwącą rzekę Colorado. Choć kanion robi olbrzymie wrażenie, jego pejzaże są znakomicie rozpromowane i znane nam wszystkim, przez co nie zaskakuje już on tak bardzo, jak zaskakiwał pierwszych odkrywców zachodniej Ameryki. Niezaprzeczalnie jest jednak tym, co w Ameryce zobaczyć po prostu trzeba. Warto jednak wspomnieć o jego bardziej zaskakujących obliczach. Po uiszczeniu dodatkowej, niemałej opłaty uzyskujemy pozwolenie na wejście do rezerwatu Indian Havasupai. Tam z kolei dzieją się rzeczy niezwykłe. Surowe, rozgrzane, pomarańczowe krawędzie kanionu łączą się z lazurowymi wodospadami i jeziorkami, otoczonymi bujną, zieloną roślinnością. Będąc w okolicy, warto zajrzeć też do miejscowości Sedona, bo jak mówią w Ameryce: „Bóg stworzył Wielki Kanion, a sam zamieszkał w Sedonie”.

 

 


 

9.  Bryce Canyon, Utah

„Skały czy las? A może odkryta jaskinia?” Takie pytania pojawiają się na oficjalnych witrynach Parku Narodowego Bryce Canyon. Nie bez powodu. Teren parku gęsto pokryty jest iglicami skalnymi, które z perspektywy kilku kilometrów przypominają wielki, pomarańczowy las. Warto zauważyć, że ten ekstremalnie surrealistyczny obraz zmienia się wraz z coraz to dokładniejszym poznawaniem terenu. Im bliżej skał, tym stają się one potężniejsze. Interesujące, że popularny Kanion Bryce w rzeczywistości z kanionami ma niewiele wspólnego. Nie wyrzeźbiła go rzeka, więc już sama nazwa, z geologicznego punktu widzenia, jest niecodzienna.

 

 


 

8. Acadia, Maine

Wschodnie obszary USA nie oferują wielu parków narodowych. Znajdziemy tam mnóstwo, cudownych terenów znajdujących się pod ochroną stanową, jednak przeważnie nie są one uznane za tak niepowtarzalne, by nosić miano parku narodowego. Inaczej jest z obszarem mnóstwa niewielkich wysepek po środku zimnego Atlantyku. Tak oto wygląda północ stanu Maine. Turyści zwykle zatrzymują się w Bar Harbor. To portowe miasto słynie z pysznych i tanich homarów, a co najważniejsze, jest bazą wypadową dla osób, chcących zerknąć z bliska na park Acadia. Oferuje on widoki szarawych skał, nurkujących agresywnie wgłąb oceanu, pozwala też na spotkanie z wielorybami, fokami, czy morsami. Za jeden z najpopularniejszych punktów turystycznych uważa się szczyt góry Cadillac. To z niej rozprzestrzenia się niezapomniany widok na okoliczne wysepki, kutry rybackie, jachty, statki wycieczkowe i bezkresny, tajemniczy, lodowaty ocean.

 

 


 

7. Arches, Utah

Park Narodowy Skalnych Łuków to stolica niecodziennych formacji, tworzących między innymi ogromne, pomarańczowe łuki i okna. W parku zaskakujące jest to, że namacalnie można dostrzec biegnący czas. Formacje, które się w nim znajdują nie są wieczne. De facto Landscape Arch (najdłuższy łuk skalny świata) został ogrodzony, bo zawalić może się dosłownie w każdej chwili. Podziwiamy coś, co formuje się od milionów lat, a zniknąć może za rok, miesiąc, tydzień, a nawet dzisiaj. Jeśli spodoba Ci się przyroda parku Arches, zajrzyj też do Natural Bridges National Monument, w tym samym stanie. Oba miejsca robią wrażenie!

 

 


 

6. Yosemite, California

Ten czwarty najbardziej popularny park Ameryki (2015) jest po prostu piękny. Tworzą go ogromne bloki skalne, znane na całym świecie jako jedne z najtrudniejszych miejsc do wspinaczki. El Capitan, najwyższy szczyt parku, wymaga od alpinistów gotowości do pokonywania pionowej ściany przez wiele godzin, a zazwyczaj - kilka dni. Z kolei to, co zaskakuje jeszcze bardziej to wodospady, jedne z najwyższych na świecie. Nadają one dolinie unikatowego wyglądu, dla którego zjeżdżają się tu turyści z całego świata. Niestety w okresie wakacyjnym większość źródeł wody w kalifornijskim słońcu wysycha. W tym parku wszystko jest gigantyczne, więc skoro nie możemy podziwiać wodospadów, warto wsiąść w samochód i po kilkunastu milach dotrzeć do światowej stolicy najwyższych drzew świata, Sekwoi Olbrzymich. Przez pień jednej z nich wykuto nawet tunel!

 

 


5. Florida Keys, Florida

Jako że powyższe miejsce nie jest parkiem narodowym samym w sobie, klasyfikuję je w połowie zestawienia, aby było ono w miarę sprawiedliwe. Pomijając jednak kwestie nazewnictwa, trzeba przyznać, że ten głęboko wysunięty w Zatokę Meksykańską archipelag około tysiąca siedmiuset wysp, zasługuje na miano jednego z najbardziej czarujących miejsc Ameryki. Wjeżdżając na trasę nr 1, w okolicach słynnego Miami, podążamy przepiękną drogą na południe, przecinając oceaniczne wody i pokonując niezliczone mosty, zatoki oraz pokryte palmami wysepki. Po niemal dwóch godzinach jazdy docieramy do mety - kurortu Key West, któremu niewiele dalej do kubańskiej Hawany, niż amerykańskiego Miami. Co prawda ceny noclegów mogą przerazić, ale warto zatrzymać się w okolicy nieco dłużej, zwłaszcza w środkowej części archipelagu (Islamorada lub Marathon), gdzie odnajdziemy przepiękne rafy koralowe i prawdziwie rajską atmosferę. Widoki z kolei, choć różne, konkurować mogą wyłącznie z legendarną, kalifornijską Route 1.

 


4. Yellowstone, Wyoming-Idaho-Montana

Tę nazwę zna każdy. Yellowstone jest najstarszym parkiem narodowym świata i jednym z najczęściej odwiedzanych w USA. Posiada około połowy zasobów geotermalnych naszego globu. Słynie z jeziorek, wodospadów, wulkanów błotnych i gejzerów. Codziennie turyści zbierają się w licznych grupach aby podziwiać erupcje Old Faithful, który zachwyca najczęściej, bo mniej więcej co godzinę. Jednak to, co zdaje się sprawiać największą niespodziankę (bo nie kojarzy się z Yellowstone tak bezpośrednio jest silnie zakodowane w naszych głowach gejzery) to gorące źródła, których w parku jest mnóstwo. Unoszą się nad nimi kłęby gęstej, ciepłej pary wodnej, a ich brzegi często zwalają z nóg swym pokolorowanym przez liczne bakterie wyglądem. Takiego widoku nie da się zapomnieć. 

 

 


3. Mesa Verde, Colorado

Kolejne miejsce jest naprawdę zdumiewające. Na niewielkim obszarze podziwiać możemy przede wszystkim architekturę. Nie byle jaką, bo wpisaną na listę UNESCO i liczącą około tysiąc pięćset lat. Mesa Verde to miejsce, w którym poznamy pradawne osiedla, dosłownie wbudowane w otaczające formacje skalne. Za ich stworzenie odpowiadają Indianie Anasazi. Co ciekawe, naukowcy do dziś spierają się o to kiedy i skąd przybyli, a także dlaczego nagle około 1300r. opuścili te tereny. Wiadomo jednak, że pozostawili po sobie ogromny kawał historii, którą dziś przekazują przewodnicy, oprowadzając turystów po kolejnych piętrach osiedli. Warto zaznaczyć że podobnych budowli jest w okolicy wiele, choć to w Mesa Verde ich skupisko jest najbardziej spektakularne.

 

 


 

2. Zion, Utah


Mormońscy osadnicy nazwali to miejsce Syjonem (Zion). Park tak naprawdę słynie ze wszystkiego i z niczego. To znaczy, ma wszystko: przepiękny kanion, rzeki, wodospady, urwiska, formacje skalne, niepowtarzalnie zaskakujące pejzaże, lecz z braku czasu lub wiedzy, sporo turystów odwiedzających Park Narodowy Wielkiego Kanionu zamiast penetrować okoliczne tereny, poprzestaje na tym co najbardziej popularne, a szkoda. Zion bowiem oferuje to, czego nie oferują niektóre, okoliczne destynacje. Już same nazwy atrakcji mogą zachęcić do podróży: Podest Aniołów, Wąwóz Rzeki Dziewiczej, Trzech Patriarchów, Wielki Biały Tron, Świątynia Sinawavy, no i sam Kanion Syjonu. Wraz z obszarem Wielkiego Kanionu, Sedony, Kanionu Bryce, Doliny Monumentów i kilkoma innymi miejscami, obszar którego niezwykłą częścią jest Zion Park należy do prawdopodobnie najpiękniejszych i najbardziej mistycznych miejsc naszej planety.

 


 

1. Death Valley, California-Nevada

Numer 1 na mojej specyficznej, subiektywnej liście to Dolina Śmierci, która zaskakuje dosłownie wszystkim. Powstało na jej temat wiele filmów dokumentujących to, jak pełen kontrastów jest to obszar. Najbardziej suche miejsce Ameryki i najgorętsze na świecie (regularnie pod względem temperatury powietrza). Nazwa krainy nie wzięła się znikąd. Jak wielokrotnie dowodzi historia tego miejsca, jeśli tutaj zboczysz z głównych tras i zabłądzisz, każda kolejna godzina stanie się walką o przeżycie. Aż trudno uwierzyć, że ten ekstremalnie, wręcz pozaziemsko surowy obszar to miejsce corocznego ultramaratonu. Zawodnicy spędzają kilkadziesiąt godzin biegnąc w temperaturze wynoszącej ponad 50 stopni Celsjusza. Przynajmniej nie mogą narzekać na brak niecodziennych widoków. Znajdziemy tu pustynie z piaszczystymi wydmami, kolorowe za sprawą minerałów wzgórza, gigantyczne, pokryte solą wyschnięte jeziora, porzucone, zardzewiałe samochody, opuszczone kopalnie, wielkie kratery po meteorytach czy samoprzemieszcające się... kamienie. Niesłychane, że tak zabójczy obszar bez najmniejszych kompleksów przyciąga, jak wielki magnes, turystów z całego świata. Skoro na co dzień park wywołuje ekstremalnie silne emocje, jakież zdziwienie musi napotkać tych, którzy natrafią na krótki, dwutygodniowy okres roku, kiedy Dolina Śmierci "ożywa", stając się bezkresnym połaciem wodospadów, rzek, jezior i gęsto pokrywających ziemię kwiatów. Bezapelacyjnie nie ma drugiego, tak „dziwnego”, groźnego i zaskakującego miejsca w Ameryce.

 

 

 

Autor: Łukasz Misza